
Czym jest projekt Manifest?
To pytanie o to, w co - i w kogo - tak naprawdę inwestujemy.
Rynek odzieży kolarskiej w ostatnich latach bardzo się zmienił.
Przyzwyczailiśmy się, że zagraniczne logo usprawiedliwia każdą cenę.
Te same materiały, te same szwalnie, podobna jakość – a mimo to produkt opatrzony znaną nazwą może kosztować dwa razy więcej.
Gdy jednak polska marka wycenia uczciwie swoją pracę, pojawia się zarzut, że „to przesada”.
To nie jest fair. Czas spojrzeć na rynek trzeźwiej.
Jednocześnie w Polsce powstają marki i produkty wysokiej jakości – projektowane i szyte lokalnie, ale coraz trudniej je dostrzec w sklepach. Dlaczego? Bo często nie stoją za nimi największe marże ani najgłośniejsze kampanie reklamowe.
Widzimy, jak produkty są podrabiane. Jak jakość bywa mylona z ceną. Jak pieniądze wydawane na „modę” nie wracają do lokalnej gospodarki.
Nie chcemy na to patrzeć obojętnie.
Dlatego powstał Manifest.
Nie jako oskarżenie. Raczej jako zaproszenie do refleksji:
Gdzie szyte są ubrania, które nosisz?
Co naprawdę oznacza słowo „premium”?
I czy jako konsumenci mamy realny wpływ na to, jak wygląda nasz rynek?
My wierzymy, że tak.
Szyjemy w Polsce, współpracując z lokalnymi szwalniami.
Projektujemy produkty na lata, nie na sezon.
Inwestujemy w jakość i przejrzystość.
Jeśli tu jesteś – dziękujemy.
Twoja decyzja zakupowa ma znaczenie.


M
Marka, która nie idzie na skróty. Od początku szyjemy w Polsce – nie dlatego, że to łatwiejsze czy tańsze, ale dlatego, że daje nam pełną kontrolę nad jakością. Współpracujemy z lokalnymi szwalniami, znamy ludzi, którzy stoją za każdym szwem. To pozwala nam reagować szybko, poprawiać, dopracowywać każdy detal. Dzięki temu nasze produkty są nie tylko dobrze zaprojektowane, ale też uczciwie wyprodukowane.
A
Azjatycka produkcja - czy to jedyny problem? Problemem jest brak uczciwości. Nie oceniamy kraju pochodzenia – oceniamy sposób komunikacji. Jeśli produkt powstał w Chinach, ale sprzedaje się go jako „premium”, bez jasnej informacji o miejscu szycia, to nie jest fair. Klient ma prawo do przejrzystości – to minimum zaufania, jakie każda marka powinna oferować.
N
Na rynku królują marże, nie jakość. Wielu dystrybutorów i sklepów rowerowych promuje produkty nie dlatego, że są najlepsze, ale dlatego, że dają największy zysk. Dlatego półki uginają się od koszulek za €200, choć szyte są z tych samych materiałów, co koszulki większości mniejszych brandów w Europie. W tym układzie giną marki, które stawiają na jakość i lokalną produkcję, ale nie oferują gigantycznych marż. Tracimy równowagę – i jako konsumenci, i jako rynek.
I
Import podróbek nie omija i nas... Widzieliśmy własne projekty skarpet i czapek sprzedawane przez azjatyckie platformy. Często z tymi samymi zdjęciami, które publikowaliśmy u siebie. Podróbki uderzają nie tylko w markę – uderzają w całą ideę świadomej konsumpcji, oryginalności i uczciwego rzemiosła. Tracimy coś więcej niż produkt – tracimy sens wspierania małych, niezależnych producentów.
F
Finalna cena to często efekt strategii, nie jakości. Wiele marek buduje swoją pozycję na wrażeniu ekskluzywności – a nie na realnej przewadze produktu. Luksus staje się narracją, nie funkcją. To nie znaczy, że drogi produkt jest zły. Ale nie każdy drogi produkt jest wyjątkowy. My stawiamy na to, żeby jakość była odczuwalna – nie tylko widoczna.
E
Europejska produkcja to coś więcej niż metka. To wybór, który buduje lokalne miejsca pracy, wspiera rozwój technologii i innowacji na naszym kontynencie. To skrócony łańcuch dostaw, mniejszy ślad węglowy i większa odpowiedzialność społeczna. Produkcja w Europie wiąże się z wyższymi kosztami, ale też z wyższymi standardami. Dla nas to nie koszt – to inwestycja. W ludzi, w jakość, w przyszłość i niezależność od Chin.
S
Świadomy wybór zaczyna się od pytań. Gdzie powstała koszulka, którą noszę? Kto ją uszył? Czy cena, którą płacę, przekłada się na trwałość i komfort, czy tylko na prestiż? Te pytania nie są „czepialstwem”. To element świadomego konsumpcjonizmu – takiego, który uwzględnia nie tylko wygląd, ale i etykę. W świecie, w którym wszystko można sprzedawać ładnym obrazkiem, my chcemy sprzedawać też wartość.
T
To nie jest przypadkowy projekt. Za tą koszulką stoi konkretna idea. Nie dla hype’u. Nie po to, żeby „wbić komuś szpilę”. Raczej po to, żeby powiedzieć: hej, można inaczej. Można robić rzeczy w zgodzie ze sobą. Można produkować lokalnie, uczciwie, bez udawania. Koszulka MANIFEST to nie bunt. To głos rozsądku w świecie, gdzie coraz trudniej go usłyszeć.
Polskie marki często są oceniane surowiej za uczciwą wycenę produktu – jakby jakość wytworzona lokalnie miała mniejszą wartość.
Tymczasem wiele zagranicznych brandów oferuje niemal identyczne produkty, szyte w tych samych szwalniach, z tych samych materiałów – tylko 2 x drożej.
I nikt nie pyta dlaczego. Różnica polega na narracji, nie na realnej jakości.
Nie kupuj koszulki Manifest.
Wybierz inną - z ceną niższą o 57%
Posłuchaj wywiadu z Dominikiem na temat projektu Manifest.
Nie każdemu musi się podobać to, co robimy.
Nie musisz nosić naszej odzieży, żeby wspierać coś ważnego. Jeśli nie znalazłeś u nas czegoś dla siebie - to jak najbardziej w porządku.
Prosimy tylko o jedno – wybieraj polskie marki, które naprawdę szyją w Polsce.
To ma znaczenie. Dla ludzi, dla miejsc pracy, dla przyszłości tej branży. Każdy świadomy wybór to głos oddany na lokalny rynek.
Dziękujemy, że wspierasz polskie marki,
Do zobaczenia na szosie!
- Ekipa LUXA